|
Kamil Kosiński Polskie aukcje są podobne do sklepów | |
|
W przeciwieństwie do swych zachodnich odpowiedników większość polskich
serwisów aukcyjnych nie licytuje rzeczy używanych. Na sprzedaż wystawiane są
najczęściej rzeczy nowe, których sprzedażą w tradycyjny sposób zajmują się
firmy prowadzące witryny aukcyjne.
Internetowy serwis aukcyjny to witryna, na której wystawiane są na sprzedaż
różne przedmioty. Od sklepu internetowego różni się głównie tym, że cena
sprzedaży towaru nie jest z góry ustalona. Znana jest tylko cena wywoławcza,
a cenę sprzedaży ustala się w drodze licytacji. Internauci nie muszą przy
tym stale monitorować rozwoju sytuacji. Mogą skorzystać z tzw. robotów,
które po wprowadzeniu maksymalnej ceny, którą internauta jest gotów zapłacić
za dany przedmiot, automatycznie podbijają cenę o najmniejszą dopuszczalną
wartość. Przedmioty licytowane na zachodnich serwisach aukcyjnych to głównie
rzeczy używane, wystawiane na sprzedaż przez samych internautów.
Na witrynach o polskim rodowodzie królują zaś oferty business to consumer,
najczęściej związane bezpośrednio z działalnością firmy prowadzącej dany
serwis.
- Uruchamiając serwis postanowiliśmy licytować tylko rzeczy nowe. Po dwóch
miesiącach daliśmy użytkownikom możliwość wystawiania na sprzedaż
przedmiotów używanych, ale nie wzbudziła ona dużego zainteresowania. Być
może ceny wywoławcze, jakie ich właściciele podawali, były zbyt mało
atrakcyjne w porównaniu z towarami fabrycznie nowymi, oferowanymi z
gwarancją - twierdzi Paweł Krakowiak, dyrektor handlowy firmy Epacta.
Niektórzy przedstawiciele polskich serwisów aukcyjnych, dowodzą jednak, że
Polacy mentalnie nie są jeszcze przygotowani do kupowania rzeczy używanych.
- Polacy nie są przygotowani do kupowania z drugiej ręki. Poza mieszkaniami
i samochodami takich transakcji w naszym kraju właściwie się nie zawiera -
zauważa Jarosław Żabko, prezes spółki Ennovations.
Właściciele zachodnich witryn aukcyjnych czerpią zyski z prowizji od
zawieranych transakcji lub opłat za samo wystawienie przedmiotu na aukcję.
Rodzimi przedsiębiorcy najczęściej sprzedają w Internecie towary z własnych
magazynów. Zarabiają więc na marżach. Prowizji nie pobierają nawet te firmy,
które w regulaminach prowadzonych serwisów zawarły możliwość pobierania
opłat od oferentów korzystających z ich pośrednictwa.
| |
| Kamil Kosiński źródło:Puls Biznesu |
By using the platform you agree to be bound by the terms of the User Agreement