|
Krystian Grzenkowicz Kto da więcej - Przegląd polskich serwisów aukcyjnych | |
|
Aukcje internetowe stają się w Polsce coraz bardziej popularne. Pisaliśmy już
o nich w numerze 12/99 (mechanizm działania na przykładzie eBay.com) i 6/2000 (artykuł o charakterze ogólnym).
Do kompletu brakuje jedynie porównania polskich serwisów aukcyjnych.
W Polsce mamy do czynienia dopiero z początkową fazą działalności serwisów aukcyjnych - najstarszy
ma za sobą ponad pół roku funkcjonowania, zaś najmłodszy właściwie jeszcze nie wystartował. Tak krótki
okres czasu oczywiście nie pozwala na dokonanie jakiegoś wiążącego podsumowania, niemniej właśnie teraz
jest dobry moment na proste porównanie poszczególnych serwisów pod kątem wygody obsługi i ogólnej przydatności.
Bowiem pół roku to - jak się okazuje - okres wystarczający (przynajmniej jeśli chodzi o Internet),
żeby okrzepły koncepcje, które legły u podstaw rodzimych serwisów, żeby sprawdziły się (lub nie)
początkowe przewidywania, czy wreszcie - żeby pojawił się lider z prawdziwego zdarzenia.
Owym liderem jest oczywiście serwis Allegro, który pod względem ilości licytowanych produktów (blisko 8000
- stan na 20 lipca) przebija prawie dziesięciokrotnie najbliższego konkurenta w stawce - serwis Aukcja.com.
A trzeba stwierdzić, że ilość otwartych aukcji jest najlepszym kryterium oceny, bowiem w prosty sposób
przekłada się na liczbę odwiedzin serwisu, czyli - innymi słowy - jego popularność. Na sukces Allegro
zapracował nie tylko zainwestowany pokaźny kapitał zagraniczny, ale także zakrojona na szeroką skalę
kampania reklamowa i dopracowane w każdym szczególe: mechanizmy obsługi aukcji, rozbudowany system opisów
produktów, funkcjonalność i wygląd poszczególnych stron serwisu.
Mamy więc w tej chwili taką sytuację: najpierw jest Allegro, potem długo, długo nic, następnie środek
stawki, który tworzą takie obiecujące serwisy, jak Aukcja.com, Internetowy Dom Aukcyjny, Arena.pl,
Interaukcja, Kto da więcej? czy Targowisko, na szarym końcu zaś plasują się serwisy z bardzo niewielką
ilością otwartych aukcji (grubo poniżej stu) - np. NetBiz, Tablica Ogłoszeń, YoYo.pl.
Ciekawe, czy taki układ utrzyma się przez dłuższy czas? Czy Allegro zdoła powiększyć swą przewagę nad
rywalami? A może to oni dogonią lidera? Niektóre z podejmowanych inicjatyw pozwalają sądzić, że bardziej
realna jest ta druga możliwość. Na przykład w połowie lipca portal Arena.pl przejął dobrze zapowiadający
się serwis Aria.pl, co zaowocowało prawie natychmiastowym zwiększeniem liczby odwiedzin i rozpoczęciem
wielu nowych aukcji. Z drugiej strony dobrze prosperujący do tej pory serwis o nazwie Sprzedane.pl był
w ogóle nieczynny w chwili zbierania danych do niniejszego artykułu (18-20 lipca). Czyżby splajtował?
Duże nadzieje można wiązać z serwisami, które dopiero startują. Chodzi przede wszystkim o Onet.pl oraz
TOMATO. Ten drugi już obecnie, zaledwie po kilku tygodniach działalności, może poszczycić się stosunkowo
dużą liczbą odwiedzających i całkiem sporym dorobkiem aukcyjnym - w trakcie testu było otwartych 89 aukcji.
TOMATO bazuje na technologii Polskich Sieci Teleinformatycznych SA (PST) wykorzystywanej między innymi
do tworzenia i obsługi sklepów internetowych. Serwis został stworzony niejako przy okazji, jego
głównym celem jest bowiem rozpropagowanie działalności firmy na rynku e-commerce. Wchodzenie w
kolejne sektory handlu internetowego wynika ze strategii PST, która zakłada dużą ekspansję na
polskim rynku. Uwieńczeniem dynamicznego rozwoju ma być debiut giełdowy przewidziany na pierwszą
połowę przyszłego roku. (Polskie Sieci Teleinformatyczne SA będą więc jedną z pierwszych spółek
internetowych wchodzących na warszawską giełdę, od kiedy zaistniały do tego prawne możliwości.)
Natomiast Onet.pl jeszcze nie rozpoczął działalności. Na stronach serwisu są dostępne
jedynie informacje o warunkach przystąpienia i prowadzenia aukcji, pomoc i parę innych innych
informacji o charakterze porządkowym. Można jednak przypuszczać, że serwis Onetu w krótkim czasie
osiągnie wysoką oglądalność i nawiąże równorzędną walkę z czołowymi konkurentami
Oprócz serwisów uniwersalnych, w których przedmiotem aukcji może być dowolny przedmiot, egzystują serwisy specjalizujące się w produktach ściśle określonego rodzaju. Aktualnie istnieją cztery takie serwisy:
Obecnie tylko jeden dom aukcyjny pobiera prowizje od transakcji - Arena.pl. Prowizja pobierana jest od
sprzedającego i wynosi 3% od kwot do 25 zł i 5% od kwot w przedziale 25 - 1000 zł. Dla części należności,
która przekracza 1000 zł prowizja wynosi 1,5%.
W regulaminie Allegro można przeczytać, że w bliżej nieokreślonej przyszłości "firma zastrzega sobie
prawo do pobierania prowizji". Nie jest jednak podany termin, ani wysokość opłat. Z kolei regulamin serwisu
Aukcja.com zawiera takie oto stwierdzenie: "Od osób uczestniczących w licytacjach zarówno biernie
(oferenci produktów), jak i czynnie, pobierane są opłaty i prowizje." Ale i tu trwa aktualnie promocja
i wszyscy użytkownicy są zwolnieni z jakichkolwiek opłat. Zapytany przez telefon pracownik serwisu
powiedział, że promocja będzie trwała do odwołania, w każdym razie jeszcze długo, "...oby jak najdłużej".
Wydaje się, że wobec dużej konkurencji polskie domy aukcyjne będą odwlekały moment wprowadzenia opłat,
byle tylko nie zrazić klientów. Czy jednak niewielkie, rzędu 5%, stawki rzeczywiście powodują odpływ
użytkowników? Zaprzecza temu serwis aukcyjny Areny.pl, który mimo pobierania prowizji odnotowuje stały
wzrost popularności.
Właściwie wszystkie serwisy oferują przyjazną formę rejestracji. Należy wypełnić niewielki formularz
określając swój login (pseudonim), hasło, podając kilka danych personalnych, takich jak np. imię i nazwisko,
adres pocztowy, adres mailowy. Dane te służą potem do weryfikacji osób i są istotne, bo przecież aukcje
internetowe opierają się na wzajemnym zaufaniu użytkowników. Należy jednak pamiętać, że osoba nieuczciwa
lub dowcipniś może podać nieprawdziwe dane (nie sposób ich sprawdzić), oczywiście z wyjątkiem adresu
mailowego, z którego trzeba potwierdzić rejestrację. Ale skrzynkę pocztową można założyć gdziekolwiek.
Dlatego, aby maksymalnie zabezpieczyć się przed ewentualnymi nadużyciami, niektóre domy aukcyjne prowadzą
system oceny uczestników. Polega on na zbieraniu opinii od tych osób, które już dokonały z danym
uczestnikiem transakcji - czy wywiązał się z obietnicy, w jakim terminie itd. W ten sposób sama
społeczność internautów wyklucza ze swojego grona osoby nieuczciwe, a i serwisy aukcyjne stają się
bardziej wiarygodne.
To trzy bardzo istotne rzeczy w każdym serwisie aukcyjnym. Regulamin powinien być możliwie jak
najbardziej szczegółowy, tak by rozjaśnić wszelkie wątpliwości, ale i przystępnie napisany, bez
nadużywania terminów i zwrotów prawniczych. Musi być po prostu zrozumiały dla każdego. W tabeli
przyjęliśmy następującą skalę ocen regulaminów: szczegółowy, wystarczający, niewystarczający. Podczas
zbierania danych do artykułu wyszło na jaw, że kilka serwisów w ogóle nie ma żadnego regulaminu.
Zastanawiający przejaw beztroski...
Jeśli chodzi o opisy produktów, to im są dokładniejsze, tym lepiej. Opisy tworzone są oczywiście przez
uczestników aukcji (obojętne, czy są to osoby prywatne, czy firmy), ale serwis aukcyjny może zadbać o to,
by przedmioty bez opisu nie były dopuszczane do aukcji. Bardzo dobrym pomysłem jest możliwość dołączania
zdjęć oferowanych produktów (na zasadzie podania w formularzu zgłoszeniowym adresu URL pliku z obrazkiem),
niestety nie wszystkie serwisy wykorzystują tę możliwość.
W rubryce Oprawa graficzna ocenialiśmy nie tyle sam wygląd stron aukcyjnych,
co raczej wygląd pod kątem funkcjonalności i dostosowania do zawartości merytorycznej.
Na ocenę miały więc wpływ takie czynniki, jak szybkość ładowania strony, ergonomia
rozmieszczenia poszczególnych elementów, ogólna czytelność (także np. wielkość czcionki),
sposób wykonania (ramki, bez ramek), estetyka. Skala ocen: bardzo dobra, dobra, przeciętna, słaba.
Aby umożliwić użytkownikowi szybkie dotarcie do poszukiwanych informacji, każdy serwis
aukcyjny powinien być zaopatrzony w wyszukiwarkę. Najlepiej, gdyby była ona konfigurowalna tzn.
pozwalała na wyszukiwanie wybiórcze np. tylko wśród uczestników licytacji (pseudonimów), tylko wśród
produktów wystawionych na aukcję, względem czasu trwania aukcji, daty zgłoszenia itd.
Na razie przeważają proste wyszukiwarki, pozbawione możliwości określania kryteriów poszukiwania,
ale kilka serwisów poczyniło już pewne kroki w kierunku ulepszenia tej usługi. Najlepsze rozwiązanie
oferuje Internetowy Dom Aukcyjny - dostępna na jego stronach wyszukiwarka jest narzędziem dość mocno
zaawansowanym, jeśli można się tak wyrazić.
Pożytecznym drobiazgiem jest pomoc - plik z podstawowymi informacjami o aukcji,
objaśnieniem ważniejszych terminów, instrukcjami w razie wystąpienia problemów itd. Dobrym
pomysłem jest też zredagowanie FAQ-u - aktualnie oferuje go kilka serwisów. Pomoc dostępna jest we
wszystkich serwisach z wyjątkiem dwu specjalistycznych (koniec tabeli), w których jednakże byłaby zbędna.
W tabeli podano kategorie produktów. Należy je jednak traktować tylko orientacyjnie (są to
tylko kategorie główne dostępne na stronie głównej serwisu), bowiem ilość kategorii nie zawsze przekłada
się ilość prowadzonych aukcji. Ponadto niektóre serwisy stosują dodatkowy podział na podkategorie, inne
zaś nie. Najlepszym przykładem może być Allegro, w którym niewiele kategorii głównych rozczłonkowuje się
na setki podkategorii na dalszych podstronach tego serwisu. W dodatku w zdecydowanej większości tychże
podkategorii mamy do czynienia z trwającymi właśnie aukcjami (czego nie można powiedzieć o wielu
pozostałych serwisach, gdzie kategorie wprawdzie są, ale nie ma w nich aukcji).
Firma Komernet, twórca serwisu Kto da więcej?, oferuje każdemu zainteresowanemu możliwość stworzenia
aukcji internetowej na własnych stronach WWW poprzez wydzierżawienie (?) stosownego oprogramowania. Z
możliwości tej skorzystały już Tablica Ogłoszeń oraz Web Express. Dlatego niech nikogo nie dziwi bliźniaczy
wygląd tych serwisów, prawie identyczny jak w przypadku Kto da więcej?.
Krystian Grzenkowicz źródło: Magazyn INTERNET nr 8/2000 P.S. Dane do tabeli zbierano 20 lipca br. |
By using the platform you agree to be bound by the terms of the User Agreement