źródło: Kopernik.pl
30 listopada 2001
Osoba: Tomasz Dudziak
Firma: QXL Poland
Kopernik.pl: - Serwis Allegro.pl podaje, ze ma 300 tys. zarejestrowanych użytkowników i pokrywa ponad 85% rynku aukcji C2C w polskim internecie. Jak te liczby przekładają się na przychody?
Tomasz Dudziak: - Liczba dokonanych rejestracji nie wiąże się bezpośrednio z wielkością przychodów, tak jak liczba wyświetlonych stron nie decyduje o rentowności portalu. Przychody Allegro pochodzą od stosunkowo niewielkiej grupy aktywnych sprzedających. Liczba dostępnych produktów, a także ich atrakcyjność, która przekłada się na tzw. Sell Through Rate, decyduje o wielkości obrotu. Allegro zbliża się do 10 mln zł miesięcznie. Nasza marża to 2,5 - 3%.
K.pl: - Minęło ponad pół roku od wprowadzenia opłat od wylicytowanych przedmiotów. Można pokusić się już o jakieś podsumowanie. Ilu użytkowników nie było w stanie zaakceptować prowizji i odeszło do konkurencji?
T.D.: - Można powiedzieć, że na wprowadzenie opłat społeczność Allegro zareagowała standardowo. Początkowo odnotowaliśmy ostry spadek liczby wystawianych przedmiotów, by potem stopniowo powrócić do poprzedniego poziomu. Identyczną reakcję zaobserwować można było w przypadku innych serwisów aukcyjnych, np. Yahoo Auctions. W tej chwili notujemy dwukrotnie wyższą liczbę ofert niż przed wprowadzeniem opłat.
Drugi ważny aspekt komercjalizacji to spoważnienie serwisu. Allegro stało się miejscem robienia interesów. Wycofali się żartownisie, a pozostali ci, którzy z handlu u nas żyją (komputery, telefony, sprzęt hi-fi), oraz ci, dla których jesteśmy miejscem pozwalającym rozwijać własną kolekcję (antyki, znaczki, monety).
K.pl: - Serwis zmienił warunki regulowania płatności zmianie
uległa kwota, po przekroczeniu której Allegro będzie domagał się
uregulowania płatności z 25 do 15 zł. Można zatem przypuszczać,
że miesięczne wpływy z opłat nie były zbyt imponujące. Czy to był
powód zmiany?
T.D.: - Zdecydowanie nie. Próg uiszczenia opłaty istnieje, gdyż natychmiastowe
regulowanie drobnych płatności jest w naszych warunkach uciążliwe.
Jego obniżenie jest wynikiem rozpowszechnienia się kont w bankach
internetowych, a także zaistnieniem możliwości regulowania zobowiązań
wobec serwisu przy użyciu kart płatniczych.
K.pl: - Jak wygląda wśród użytkowników zainteresowanie systemem Escrow?
T.D.: - Wprowadzając opłaty za korzystanie z serwisu, obiecaliśmy stworzenie poważnej i bezpiecznej platformy handlowej. Zarówno system Escrow, jak i weryfikacja adresów osób sprzedających są wynikiem naszych działań w tym kierunku. Zależy nam na wizerunku serwisu bezpiecznego i oferującego usługi na najwyższym poziomie.
System Escrow przedstawiliśmy stosunkowo niedawno. Nie jest on przeznaczony dla wszystkich, lecz dla osób dokonujących transakcji o wysokiej wartości. Aktualnie co dziesiąty przedmiot można nabyć tą drogą. Uważam, że jest to dobry wynik. Będziemy jednak nadal promować tę usługę na bardzo korzystnych warunkach. Chcemy przekonać społeczność Allegro o jej przydatności.
K.pl: - Jakie były koszty wprowadzenia Escrow i Kodu Aktywacji Sprzedaży?
T.D.: - Nie były duże - oba rozwiązania opracowaliśmy w naszym dotychczasowym zespole, bez pomocy dodatkowych osób czy firm. Jest to klucz do utrzymania niskich kosztów. Do wprowadzenia tego typu usług potrzebne jest przede wszystkim doświadczenie. Dzięki niemu usługi te mają szansę powodzenia. Jako weterani polskiego e-commerce możemy ustrzec się poważnych błędów przy implementacji. Pieniądze odgrywaja drugorzędną rolę.
Rozmawiał Jerzy Piątek
|